Do mojego zużywania kosmetyków muszę zaangażować również czas w pracy - krem do rąk, balsamy do ust. Żeby się nie znudziło, wszystko będę zmieniać co tydzień. Moja skóra jest o tyle specyficzna, że przyzwyczaja się do stosowanych mazideł. Co świetnie nawilżało mi dłonie miesiąc temu, dzisiaj już nie działa. Dlatego takie zmienianie stosowanego kosmetyku dobrze mi zrobi.
Moja majówka wygląda trochę inaczej niż u większości Polaków. Wolne u mnie to 1, 3 i 4 maja. Skoro jestem w trakcie, zapragnęłam sięgnąć po książkę "Dziesiąty krąg" Jodi Picoult. Wiem, że miałam ją już na komputerze, więc zaglądam do folderu ebooki... I nie mogę nic znaleźć. Przez bałagan rzecz jasna.
Prawdopodobnie od 10 lat (!) gromadzę na dysku książki w wersji elektronicznej. Nie wiem, czy 80% była przeczytana - wszystko się przyda i kiedyś się przeczyta. Przy okazji zrobię porządek również z innymi plikami.
Jak wyglądał mój dysk?
Masa folderów, które nie wiadomo skąd się wzięły i co przechowują. Pozostałości po grach brata, jego pliki. Filmy, które obejrzeć miałam "jak nie będzie internetu".
Sprzątanie zajęło mi ok. godziny czasu. Warto było, bo teraz wiem, co mam i gdzie tego szukać. Foldery przeczesane, posortowane to, co było do posortowania. Jest pięknie!
Z dostępnych 297,7 GB wolnych było 162,6, czyli niecałe 55%
Obecnie wolnych jest 191,5 GB, czyli 64%
Odzyskane miejsce 29 GB.
Jest dużo bardziej przejrzyście, wszystko, co mam jest potrzebne i używane. Albo pamiątkowe :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz